Bunny hop pozwala przeskoczyć leżącą gałąź, kamień albo poprzeczny korzeń bez zwalniania i bez zsiadania z roweru. W enduro to jedna z najbardziej użytecznych umiejętności, bo przeszkoda, którą inni objeżdżają lub pokonują z przystanku, dla Ciebie przestaje istnieć. Cały manewr sprowadza się do dwóch osobnych ruchów wykonanych w krótkiej sekwencji: najpierw unosi się przednie koło, potem tylne. Większość problemów z nauką bierze się z próby podciągnięcia obu kół naraz.
Zanim zaczniesz: rower i miejsce
Do nauki ustaw pedały platformowe. Zatrzaski pozwalają podciągnąć rower nogami i przez to maskują błędy w technice - manewr niby wychodzi, ale działa tylko do wysokości kilkunastu centymetrów i rozpada się przy pierwszej próbie na prawdziwej przeszkodzie. Opuść siodło, sprawdź ciśnienie w oponach i znajdź płaski, równy teren, na początek najlepiej trawiasty. Przeszkody na tym etapie nie potrzebujesz w ogóle.
Krok 1: uniesienie przedniego koła
Przednie koło unosi się z pracy ciężarem, a nie z szarpnięcia rękami. Jadąc w pozycji stojącej, ugnij ręce i nogi, dociąż rower w dół, a następnie dynamicznie przenieś biodra w tył, za siodło, z wyprostowanymi ramionami. Przód zacznie się unosić sam, jak dźwignia, na której właśnie usiadłeś z drugiej strony. Poćwicz sam ten element, przejeżdżając uniesionym kołem nad linią narysowaną na ziemi.
Krok 2: wybicie tylnego koła
Gdy przednie koło jest w górze, ciężar wędruje w przód, nad kierownicę. Jednocześnie stopy wykonują ruch zagarnięcia: dociskasz pedały w tył i w górę, jakbyś chciał zgarnąć je pod siebie, a biodra unosisz. Na platformach ten ruch wymaga docisku stóp do pedałów pod kątem - i to on odróżnia bunny hop od zwykłego podskoku. Tylne koło idzie w górę za biodrami.
Krok 3: połączenie i lądowanie
Pełny bunny hop to sekwencja przód-tył wykonana w ułamku sekundy: uniesienie przodu, przeniesienie ciężaru, wybicie tyłu. Nad przeszkodą rower leci lekko przodem do góry, a ląduje na oba koła równocześnie albo tylnym minimalnie wcześniej. Lądowanie amortyzujesz ugiętymi rękami i nogami, patrząc cały czas w miejsce, do którego jedziesz, a nie na przeszkodę pod sobą.
Progresja ćwiczeń
- Sam manual: uniesienie przodu nad linią na ziemi, aż stanie się powtarzalne.
- Samo wybicie tyłu: z przodem na ziemi unieś tylne koło ruchem zagarnięcia.
- Połączenie nad gałązką lub cienkim kijem - przeszkodą, która wybacza wszystko.
- Niski krawężnik, potem poprzeczka układana coraz wyżej.
Wysokość mierz dopiero wtedy, gdy sekwencja działa bez myślenia. Typowy, użyteczny w terenie bunny hop to 20-40 cm - tyle wystarcza na zdecydowaną większość przeszkód, jakie spotkasz na trasie.
Najczęstsze błędy
- Podciąganie obu kół równocześnie - tak zwana żabka; działa na niskich przeszkodach i kończy się na wysokości kilkunastu centymetrów.
- Szarpanie kierownicy rękami zamiast przeniesienia bioder w tył - przód unosi się nisko i nierówno.
- Nauka na zatrzaskach - technika wygląda na opanowaną, ale nie istnieje.
- Wzrok wbity w przednie koło - rower jedzie tam, gdzie patrzysz, więc patrz za przeszkodę.
Bunny hop ćwiczymy na Enduro Weekend
Miękkie przeszkody, poprzeczka, wideo-analiza każdej próby. Szczyrk i Bielsko-Biała, grupa max 5 osób.