Wheelie kojarzy się z popisami na parkingu, ale w tle tej sztuczki kryje się umiejętność, z której korzysta każdy dobry zawodnik: wyczucie punktu równowagi roweru na tylnym kole. Na trasie przydaje się przy unoszeniu przodu na przeszkodę i w luźnych, stromych podjazdach, gdzie przednie koło i tak ledwo trzyma się ziemi. Rozróżnijmy najpierw dwie rzeczy: wheelie jedzie się siedząc i pedałując, natomiast manual to jazda na tylnym kole na stojąco, bez pedałowania. Ten poradnik dotyczy pierwszej wersji, bo od niej nauka jest bezpieczniejsza i szybsza.
Przygotowanie: bieg, siodło, palec na hamulcu
Wrzuć środkowy, dość lekki bieg - na zbyt lekkim kadencja ucieka i przód opada, na zbyt ciężkim nie uniesiesz koła impulsem. Siodło ustaw odrobinę niżej niż do normalnej jazdy, żeby mieć zapas ruchu. Najważniejsza rzecz z całego poradnika: przez cały czas trzymaj jeden palec na klamce tylnego hamulca. Naciśnięcie go w dowolnym momencie opuszcza przednie koło na ziemię. To Twój bezpiecznik i jedyna rzecz, która oddziela naukę wheelie od nauki lądowania na plecach.
Uniesienie: impuls pedałem, nie szarpnięcie
Ustaw korbę mocniejszej nogi tuż za górnym położeniem, mniej więcej na godzinie pierwszej. Z tej pozycji wykonaj zdecydowany impuls pedałem i równocześnie odchyl tułów w tył, z ugiętymi, a potem prostującymi się ramionami. Przednie koło unosi się od mocy przekazanej na tylne, a nie od ciągnięcia kierownicy. Jeśli musisz szarpać rękami, znaczy to, że impuls był za słaby albo bieg za ciężki.
Punkt równowagi i korekty
Celem jest dojechanie przodem do punktu, w którym rower balansuje niemal sam, a pedałowanie tylko podtrzymuje jazdę. Za nisko - dodaj mocniejszy obrót korby. Za wysoko - muśnij tylny hamulec, przód natychmiast opadnie o kilka stopni. Balans na boki wyrównujesz kolanami i delikatnym skrętem kierownicy. Cała jazda na tylnym kole to ciągła seria takich mikrokorekt, dlatego pierwsze udane wheelie trwa dwie sekundy, a nie pięćdziesiąt metrów.
Progresja
- Serie krótkich uniesień: impuls, dwie sekundy w górze, kontrolowane opuszczenie hamulcem. Dziesięć powtórzeń.
- Wydłużaj czas w górze o sekundę, dwie na sesję. Licz czas, nie metry.
- Gdy utrzymujesz się 5-6 sekund, zacznij korygować tor jazdy kolanami.
- Na końcu przenieś ćwiczenie na płaski teren i luźniejszą nawierzchnię.
Najczęstsze błędy
- Brak palca na tylnym hamulcu - jedyna prosta droga do przewrotki na plecy; bez tego nawyku nie zaczynaj.
- Za lekki bieg - kadencja ucieka po dwóch obrotach i przód opada.
- Strach przed odchyleniem - tułów zostaje nad kierownicą, więc koło nie dochodzi do punktu równowagi i wheelie kończy się po metrze.
- Wzrok w przednie koło - patrz daleko przed siebie, jak przy każdej innej technice; pomaga też utrzymać prostą linię jazdy.
Umiejętność unoszenia przodu impulsem pedału przenosi się bezpośrednio na bunny hop i na pokonywanie stopni w podjeździe. Dlatego u nas na szkoleniach wheelie pojawia się jako ćwiczenie pomocnicze, nawet jeśli nikt nie planuje jeździć na tylnym kole przez pół parkingu.
Chcesz przejść od parkingu do trasy?
Na Enduro Weekend uczymy unoszenia przodu tam, gdzie to naprawdę potrzebne: na stopniach, korzeniach i dropach. Szczyrk i Bielsko-Biała.